Moja rodzina już od początku nie należała do żadnej watahy. Byliśmy
wolnymi wilkami beż żadnych zasad naszą jedyną zasadą było to aby za
wszelką cenę przetrwać. Tak przynajmniej myślałam do czasu. Całą rodziną
położyliśmy się spać jednak kiedy się obudziłam moich rodziców nie
było. Jedyne kogo ujrzałam były moje dwie siostry. Od tej pory nie
miałam żadnego wyjścia jak opiekować się moimi siostrami.
Pewnego dnia zobaczyłyśmy staw. Bez zastanowienia szybko pobiegłyśmy
w jego stronę. Jednak okazało się, że ten staw był jednym z terenów
całkiem obcej nam watahy. Nagle wilki nas zaatakowały. Próbowałam bronić
siostry przy czym sama kilka razy oberwałam. W pewnym momencie jedna z
moich sióstr wybiegła i jeden z atakujących nas wilków ją zagryzł po
czym na naszych oczach wszyscy ją zjedli. Byłam przerażona. Nie
wiedziałam co mam zrobić. Wtedy wszystkie wilki zaczęły do nas
podchodzić. Kazałam uciekać mojej siostrze i dopiero wtedy kiedy
widziałam, że trochę odbiegła zaczęłam uciekać. W końcu jeden wilk
dogonił mnie i drapnął mnie po pysku. Okazało się, że trafił mnie prosto
w oczy z których zaczęła lecieć krew. Myślałam, że już po mnie kiedy
ten wilk zaczął się śmiać. Pomyślałam, że mam teraz szansę i zaczęłam
uciekać. Ledwo dogoniłam siostrę. Zostałyśmy same.
Wędrowałyśmy tak kilka miesięcy kiedy nagle poczułam piękną woń. To
było mięso, które smażyli przy ognisku ludzie. Już od dłuższego czasu
nic nie jadłyśmy ale mimo to kazałam siostrze iść dalej. Niestety nie
posłuchała i pobiegła obozowiska ludzi. Gdy ją zobaczyli wszyscy
chwycili po widły, łopaty i inne rzeczy, które mieli pod ręką i zaczęli
ją bić. Nie mogłam wytrzymać. Pobiegłam tam i osłoniłam moją siostrą
własnym ciałem. W końcu ludzie przestali nas okładać i poszli. Pomogłam
wtedy siostrze wstać i poszłyśmy w dalszą drogę. Niestety po kilku
dniach moja siostra umarła z powodu obrażeń których doznała. Zostałam
wtedy sama.
Odtąd stałam się taka jaka jestem teraz. Starałam się znaleźć
miejsce gdzie mogłam opatrzyć swoje rany jednak nie udawało mi się to. W
końcu jednak straciłam przytomność. Gdy się obudziłam znalazłam się w
całkiem obcym dla mnie miejscu. Okazało się, ze to lecznica klanu nocy.
Opatrzyli moje rany i wszyscy przyjęli mnie do swojego watahy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz